Projekt Sutasz

Edycja I, 2020

„Księżniczka Sutaszu”

Pomysł, kostium i koordynacja projektu: Urszula Łęczycka-Jeziorska Fotografie: Jola Borysewicz (Jolania)
Modelka i make up: Julia Karol

„Siła 60 kobiet w kostiumie wojowniczej księżniczki. Ten projekt to mój mały eksperyment. Rok temu, w sierpniu 2019 roku, wpadłam na pomysł, aby zaprosić do wspólnego tworzenia rękodzielniczki z całej Polski. Dzięki uprzejmości Ewy Genge opublikowałam na jej facebookowej grupie „Ogarnij sutasz z Ewą” ogłoszenie, że wykonam baśniowy kostium, do którego każda artystka może dołożyć swoją cegiełkę. Do grupy, którą założyłam w tym celu, dodało się niemal 160 osób. Ostatecznie wzięło w nim udział prawie 60 artystek z Polski, Grecji, Włoch, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Razem, w drodze głosowania, wybrałyśmy krój sukni i kolory ozdób. Każda z dziewczyn przysłała mi dwa identyczne, symetrycznie wykonane elementy. Oto efekty naszej współpracy.”

Urszula Łęczycka-Jeziorska, kostiumograf, architekt krajobrazu



"Zrobisz parę zdjęć sukni, którą robię z kilkoma sutaszystkami?"- zapytała Ula. "No przecież wiesz, że z Tobą pakuję się w każdy projekt"- odpowiedziałam, nie do końca mając pojęcie o czym ona do mnie mówi. Przez ostatnie dwa lata nauczyłam się jednak ślepo wierzyć w każdą jej wizję, nawet kiedy sama tego totalnie nie czułam w momencie umawiania się na sesję. Zazwyczaj mechanizm naszej współpracy jest ten sam - Ula naświetla mi temat, ja z miną znawczyni kiwam głową, że tak, że rozumiem, że wiem jak ma wyglądać ostateczny kształt, trochę zawieszam się w momentach operowania przez nią wiedzą fachową z zakresu konstrukcji kostiumu czy epoki, w której ma być ten kostium osadzony. Niezmiennie jednak kiwam głową i trzymam minę rasowego polityka, nie mającego pojęcia do jakiego programu przyszedł i na jaki temat się wypowiada. No więc żeby tradycji stała się zadość, tym razem również zrozumiałam, że robimy wersję Kopciuszka. Jedyne co zgadzało się z moim pierwotnym zrozumieniem sprawy, to fakt, że suknia ma być uszyta z wielu elementów sutaszowych. Tak powoli zaczęła kształtować się wizja Emeraldy, jak ją z racji kolorystycznych roboczo sobie nazwałam. Czas sesji przemija zazwyczaj szybko, zresztą chyba już nauczyłyśmy się z Ulą, że jak widzimy w wizjerze aparatu ujęcie, które nas satysfakcjonuje, to przestajemy mnożyć klatki w nieskończoność i zmieniamy lokalizację. Dla mnie, jako fotografa, najtrudniejszym momentem jest chwila kiedy otwieram surowy materiał i muszę zadecydować w jakim klimacie kolorystycznym powinnam utrzymać całą sesję. Pójść w pastele czy więcej mroku?Wybrać zdjęcia, gdzie Julia się uśmiecha, czy raczej prezentuje swoją wojowniczą naturę? Jedyną rzeczą, która była absolutnie bezdyskusyjna, to jak najlepsze ukazanie elementów sutaszowych, w końcu o to wszystko chodzi w tym projekcie. I ta permanentna świadomość, że efekt swojej pracy mam przedstawić blisko 60 artystkom, oczekującym, że swoją wizją i postprodukcją podkreślę ich dzieło oraz nadam mu blasku. Tydzień pracy nad sesją i STRES (z całą odpowiedzialnością zaznaczam, że ten wyraz zasługuje w tym konkretnym przypadku na potraktowanie go wielkimi literami) w oczekiwaniu na werdykt Uli - przejdzie czy do poprawki? Przeszło. Potem oczekiwanie na reakcje współtwórczyń i znowu stres. I znowu kontrola jakości była dla mnie łaskawa. A potem już wiecie co było.

Jola Borysewicz-Jolania, fotograf

Suknia powstała we współpracy z 57 niesamowitymi artystkami:

Renata Andraszek (Handmade Renata Andraszek)
Ewa Arciszewska Moskwa (Zagwostki Ewy)
Małgorzata Bugiera (Małgorzata Bugiera)
Aleksandra Bunda-Łojko (Bunda Sutasz)
Anna Brzęk
Magdalena Chamera ( Chamera Jewels)
Katarzyna Cieślak (Katrina - biżuteria sutasz)
Ewa Cybulska (Divine Art)
Magdalena Czeretowicz MagdalenaSoutache - Magdalena Czeretowicz)
Kasia Darul (Biżuteria Dudqa)
Agnes Agnieszka Dąbrowska (Agne's Jewellery)
Kejt DeGrejt
Maria Egel
Olga Gabryś
Małgorzata Ganczarska (Magan- biżuteria autorska)
Aneta Glinka (Glinky - biżuteria artystyczna)
Kasia Grabarczyk (Biżuteria sutasz by KasiArt)
Agnieszka Grzywacz (Agness -Biżuteria z charakterem)
Agata Haładyn (aladyndesign)
Gosia Jakś (JAKieŚ cuda - biżuteria handmade)
Barbara Jasnoch
Małgorzata Jednoralska-Józefczyk (Małgorzata Jednoralska-Józefczyk Mon Atelier-biżuteria autorska)
Kasia Kmiołek (Limekko)
Aleksandra Klaczak (Handmade by Elizadel)
Agnieszka Kloc (Sutasz Agama / Soutache Jewellery)
Mariola Kokosińska (Kokosutasz)
Ewa Kocięcka-Walukiewicz (Ewa Kocięcka-Walukiewicz)
Katarzyna Kubiak (Handmade by heklet)
Natalia Kurek (NaTilia Soutache)

Gosia Qzik Kuzia-Batko (QzikArt.eu - biżuteria i nie tylko.)
Małgorzata Kuźniak ( Silk&Stone Biżuteria Autorska)
Aneta Łukaszewska (Bella-art)
Agata Łuszcz
Wiesława Maciejewska (Maciejka -Twoja biżuteria - Wiesława Maciejewska)
Dagmara Majdziak
Cecylia Marciniak-Scarpi (Cecylia Marciniak-Scarpi)
Ewa Michalska (Ewa Michalska - biżuteria autorska)
Marzena Michałowska (Lady M )
Agnieszka Ochocka (Handmade by aga)
Amelia Orzechowska Wójcik (Leilani Niebiańska Biżuteria)
Zuzanna Pieńkowska (Sue-Tache Art Zuzanna Pieńkowska )
Katarzyna Płóciennik-Niemczyk ( Moje Sutaszowo i co mi w duszy gra)
Barbara Podgórska (Innez Sutasz)
Kasia Praczyk (CatPra sutasz)
Monika Puchrowicz
Marta Radzimińska
Irena Schmidt (Verano- rękodzieło artystyczne)
Ela Senus (Made in Chatka)
Hania Senus
Magdalena Szatkowska (Zakręcony Sutasz Magdy)
Grażyna Szczepaniak
Grażyna Śliwa (Madia)
Kasia Takieo (Kasia - Takie, o)
Kate Trybicka-Francik (Kate's Corner)
Urszula Ida Twarowska (Urszula Ida Twarowska)
Ewa Kocięcka-Walukiewicz
Bożena Wyrębek
Iwona Zajdel (Frywolinka - biżuteria artystyczna)

Od współautorek:

Katarzyna Cieślak (Katrina - biżuteria sutasz)

Udział w projekcie to była czysta przyjemność. Ula jest wspaniałą organizatorką i jestem pełna podziwu, że udało jej się zebrać tak dużą grupę kobiet do uszycia jednego kostiumu. Efekty przeszły nasze oczekiwania.

Natalia Kurek (NaTilia Soutache)

Od samego początku, kiedy wybierałyśmy kolor dla sukni, ba, już w momencie ogłoszenia naboru do projektu, towarzyszyły nam niesamowite emocje. Ekscytacja, pomieszana z radością. U mnie jeszcze z małą nutką niepewności, czy elementy będą dobre. Trzeba było też uzbroić się w cierpliwość, bo Los spłatał figla (pandemia). Ale warto było czekać. Oj warto. Do tej pory, odkąd pojawiły się zajawki z sesji, przechodzą mi ciarki po plecach, gdy patrzę na zdjęcia. Tyle emocji, że ciężko wyrazić je słowami.

Aneta Glinka (Glinky - biżuteria artystyczna)

Chociaż wydawać by się mogło, że 60 kobiet i podejmowanie przez nie zgodnych wyborów to abstrakcja, to jednak nam się to udało. Od początku byłyśmy zgodne co do wizji sukni, i tak też zostało do samego końca. W przyjemnej i przyjacielskiej atmosferze powstają najpiękniejsze rzeczy. Szalenie się cieszę, że mogłam wziąć udział w tym projekcie. Kocham sutasz a ta suknia jest kwintesencją miłości do tej techniki.

Gosia Qzik Kuzia-Batko (QzikArt.eu - biżuteria i nie tylko.)

Miałam szczęście brać udział w projekcie wykonanym przez prawie sześćdziesiąt niesamowitych artystek pokazujący, że tak wiele różnych wizji, pomysłów, interpretacji jednego określonego tematu da się połączyć w przepiękną całość - to jest piękny przekaz dla naszego świata. Dziękuję Ula, że Twoja wizja zjednoczyła aż tyle fantastycznych KOBIET dając radość, szczęście i dumę i to nie tylko nam.

Magdalena Chamera (Chamera Jewels)

Emocje sięgały zenitu - chyba mogę to powiedzieć o nas wszystkich. Elementy, które przygotowałyśmy i wysłałyśmy Uli leżały sobie i czekały na odpowiedni moment po to, by nadać im kształt gorsetu i na dobre zachwycić nas całym swym pięknem. Obserwowałyśmy cały proces powstawania sukni i już wtedy ochom i achom nie było końca, a tempo pracy i efekt finalny przerosły nasze oczekiwania. Ula umiejętnie dawkowała emocje pokazując nam kolejne etapy pracy, a potem bajeczne zdjęcia Joli ze zjawiskową modelką w roli głównej. Doświadczenie jedyne w swoim rodzaju! Dziękuję wszystkim!

Barbara Podgórska (Innez Sutasz)

To była wielka radość móc wziąć udział w tym projekcie. Od początku wzbudzał on wiele emocji, w dużej mierze zniecierpliwienie, bo już by chciało się zobaczyć efekt. Ale w końcu gdy to się stało było wiele zaskoczenia, że ta suknia wyszła tak fenomenalne. Podziwiam Cię Urszula, za twój wkład, że byłaś w stanie zaplanować i stworzyć coś tak pięknego z prac wielu innych kobiet-artystek.

Małgorzata Jednoralska-Józefczyk (Mon Atelier-biżuteria autorska)

Czymś cudownym dla mnie było poczuć zjednoczenie tylu kobiet-twórczyń by jednej myśli dać namacalny wyraz. Siła Kobiet!

Marzena Michałowska (Lady M )

Współpraca przy wspólnym projekcie z Ulą i blisko 60cioma sutaszystkami to była czysta przyjemność. Cieszę się, że jestem w gronie tak wspaniałych kobiet, które potrafiły się tak zjednoczyć i stworzyć coś tak niepowtarzalnego i fenomenalnego.

Ewa Cybulska (Divine Art)

Odkąd byłam małą dziewczynką, kochałam baśniowe kreacje, więc sama szyłam stroje dla lalek. Nigdy mi ta miłość nie przeszła, więc jak tylko Ula zaproponowała udział w projekcie, nie zastanawiałam się ani sekundy. Wiedziałam, że będzie to coś, co otworzy moje serce i będzie spełnieniem marzeń. Z wypiekami czekałam na każdy etap realizacji projektu, i muszę przyznać, że powstało absolutne cudo. Do tej pory nie mogę uwierzyć jak Uli udało się zjednoczyć prawie 60 kobiet w tak niesamowitym projekcie. Kobiety jesteśmy wspaniałe, kreatywne, twórcze i pełne pozytywnej energii - i to pokazałyśmy światu. Jestem wdzięczna za to doświadczenie każdej z osobna. Dziękuję.

Kasia Grabarczyk (Biżuteria sutasz by KasiArt)

Jestem tak pełna pozytywnych emocji, że trudno to opisać. Na początku radość, że powstaje taki projekt i że się do niego zapisałam. Wspólne ustalanie szczegółów. To już rozbudzało moją wyobraźnię. Potem szycie swojego elementu- trochę jakby w ciemno z myślą, czy on będzie pasował. Dalej był stres związany z pandemią. I w końcu Informacje Uli, że zaczyna tworzyć suknię. Tempo, w jakim ją stworzyła było nie do uwierzenia. Od tego momentu śledziłam wszystko jak kibic śledzi finał Ligi Mistrzów. Zobaczenie jej sukni, a potem modelki w niej i na końcu zdjęć to były uczucia niesamowite. Piękne jest to, że mimo, że było nas bez mała 60 udało nam się bezkonfliktowo (w cudownej atmosferze) współpracować i stworzyć coś tak rewelacyjnego. Wczorajszy dzień spowodował, że utopiłam się w Internecie. Na kolację miałam ekscytację i odpisywanie na setki komentarzy, a przecież uszyłam tylko 2 elementy. W grupie siła. I świetnie, że tą grupą kierowała mądrze niesamowita Urszula Łęczycka-Jeziorska.

Małgorzata Kuźniak (Silk&Stone Biżuteria Autorska)

Jestem ogromnie szczęśliwa i dumna, że mogłam być częścią tego projektu. Ten kostium to odbicie mocy prawie 60 kobiet! Od początku towarzyszyły mi ogromne emocje, zastanawiałam się, czy przygotowane elementy będą dość dobre, a jednocześnie nie mogłam doczekać się, aż zobaczę gotowa suknię. Efekt końcowy zupełnie przerósł moje najśmielsze oczekiwania - gotowa suknia zapiera dech!

Aleksandra Klaczak (Handmade by Elizadel)

Dzięki temu wspólnemu przedsięwzięciu każda z Nas mogła dołożyć swoją cegiełkę, a efekt końcowy pokazuje czym jest KOBIECA SIŁA. Jesteśmy różne, a mimo to razem tworzymy harmonijną całość. Przystępując do tego niesamowitego projektu czułam się onieśmielona, ponieważ dużo wcześniej podziwiałam (to mało powiedziane) arcydzieła jakie tworzy Urszula i pełne magii zdjęcia Joli. Moim marzeniem było, aby kiedyś nasze drogi się skrzyżowały. Mało tego wśród współautorek widziałam nazwiska, których twórczość lepiej oglądać na siedząco, bo można dostać zawrotu głowy. Jednak za uszami miałam słowa naszej rodaczki: Marii Skłodowskiej-Curie: "Musimy mieć wytrwałość i ponad wszystko wiarę w siebie. Musimy być pewne, ze mamy do czegoś talent."

Mariola Kokosińska (Kokosutasz)

Wzięłam udział w projekcie dla fajnej zabawy. Podziwiałam każdy element wrzucany przez koleżanki, ale trudno było wyobrazić sobie całość. Ula ma złote ręce i dokonała cudu. Wyszło arcydzieło i cieszę się, że jestem wśród wspaniałych artystek.

Dagmara Majdziak

To cudowne, jak wysiłek tak wielu tak różnych osób złożył się na tak niesamowicie piękny projekt. 60 wspaniałych kobiet stworzyło baśniowe arcydzieło, które - dzięki Uli, Joli i Julii - ujrzało światło dzienne i mogło zaprezentować się całemu światu. Dziękuję z całego serca.

Kasia Kmiołek (Limekko)

Pamiętam jakby to było wczoraj. Przeczytałam informację, że Urszula zbiera grupę sutaszystek, które pomogą jej stworzyć baśniową suknię. Wtedy miałam mieszane uczucia, ponieważ uważałam, że moje prace nie są tak powalające, jak moich koleżanek rękodzielniczek, a ponieważ znałam Ulę z jej wcześniejszych projektów i byłam zachwycona jej kreacjami oraz sposobem ich prezentacji, ale stwierdziłam - muszę spróbować. Myśl, że mogę być cząstką grupy, która stworzy coś pięknego i niepowtarzalnego rozbudziła ogień w mojej artystycznej duszy. Zgłosiłam się. Pełna nadziei i radości, zaczęłam szyć niemal od razu. Było to dla mnie małe wyzwanie, ponieważ do tej pory szyłam tylko małe elementy. Skupiłam się na technice, chciałam by moje kolczyki były równiutkie. Wymyśliłam prosty wzór, bez dużej ilości ozdobników, by łatwo było je połączyć z innymi elementami. Kiedy Ula zaczęła łączyć wszystkie elementy ze sobą i wysyłała zdjęcia z postępu pracy, zrozumiałam, że moje marzenie się spełnia. "To moje kolczyki! Tu, to moje, zobacz" mówiłam podekscytowana do najbliższej rodziny, a oni, dumni ze mnie, chwalili zarówno moją pracę jak i całokształt projektu. Efekt końcowy przeszedł wszelkie moje oczekiwania. Wiedziałam, że suknia będzie piękna, bajkowa, ale ta suknia okazała się być czymś więcej. Okazała się być sztuką, samą w sobie, a dzięki Julii suknia nabrała charakteru. Stała się symbolem siły, energii, niezłomności i wytrzymałości. Ta suknia opowiada historię kobiet, które na co dzień walczą z przeciwnościami losu, radzą sobie z wieloma zadaniami jednocześnie i mimo, że czasem jest ciężko, podnoszą dumnie głowę do góry, poprawiają koronę i walczą dalej. Jestem w niej zakochana i przekonana, że każda kobieta, która założy tą suknię, poczuje się jak prawdziwa królowa. Dziękuję za to, że jestem częścią tego arcydzieła. Z wielką chęcią wezmę udział w kolejnym projekcie.

Anna Brzęk

Ja, w porównaniu do reszty utalentowanych koleżanek, stawiam dopiero pierwsze kroki w tworzeniu biżuterii. Na stronę Ewy Genge trafiłam przypadkiem. Obejrzałam cudeńka i się zakochałam. Chciałam nauczyć się robić chociaż prostą „omegę”. Pierwsze zamówienie materiałów i pierwsze nieudane próby szycia. Po kilku próbach stwierdziłam, że wychodzą mi takie potworki, że to chyba nie dla mnie. Już miałam odkładać sznurki do szafy, ale pojawiła się Urszula Łęczycka-Jeziorska i zaproponowała wspólny projekt sukni. Stwierdziłam, że to będzie ciekawe doświadczenie i przy okazji będę miała dodatkową motywację do ćwiczeń. A po deklaracji udziału to już musiałam się nauczyć szycia i zrobić coś ekstra. Ula ustaliła z nami co i jak. Podała termin nadsyłania prac i się zaczęło... Pierwsze publikowane prace, cudeńka tworzone przez inne dziewczyny... a ja? A mnie nic nie wychodzi...brak weny... brak umiejętności... ale jeszcze się nie poddaje. Ewa robi tutoriale, jest z czego się uczyć, można coś podejrzeć i wymyślić coś swojego... Czas płynął i w końcu pojawiły się pierwsze pomysły i... kolejne zawody... nie ten kształt... krzywo... paskudnie... Przy pracach, które Ula miała już u siebie, moje obszyte kaboszony to śmiech na sali. Stwierdziłam, że jednak nie dam rady... brakuje mi warsztatu. W końcu pogodziłam się z moją porażką. Napisałam do Uli, że przepraszam ale mojej pracy nie będzie. Mam marne 2 kaboszony obszyte koralikami. Pokazałam jej to co miałam i... dostałam kopniaka. Bardzo pozytywnego kopniaka! Ula powiedziała, że mam obszyć kaboszony koralikami na dole i MAM (może nie dosłownie) jej to wysłać. Że praca jak najbardziej znajdzie swoje miejsce wśród reszty cudownych ozdób. Chyba jako jedna z pierwszych wiedziałam, gdzie wylądują moje maleństwa. Dzięki temu, że Ula swoim fachowym okiem oceniła, że moje małe niedoskonałe kaboszony też się nadają jestem z Wami. Dzięki Uli i jej wizji nadal fruwam. Jestem szczęśliwa, że mogę nazwać się współautorką. Widziałyście małe dziecko cieszące się gdy zobaczy mamę po jej 5 minutowej nieobecności? Piszczące z radości, podskakujące i pokazujące całym sobą jakie jest szczęśliwe? To ja, w momencie zobaczenia pierwszych zdjęć. Dla mnie za każdym razem jak spojrzę na zdjęcia, które są zjawiskowe, to jest to podładowanie baterii. Mam wrażenie, że na planie zdjęciowym fotograf i modelka rozumiały się bez słów. Cudowny efekt końcowy.

Barbara Jasnoch

Na początku podchodziłam z pewną nieśmiałością czy potrafię, czy i ja mogę. Byłam bardzo dumna jak Ula pochwaliła moje prace, nie wyobrażałam sobie jak to może wyglądać w całości. Rzeczywistość przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Wyszło cudownie! Zgodna, życzliwa praca wielu kobiet i efekt piorunujący! Po publikacji zdjęć cudownej Joli Borysewicz komentarzom i zachwytom nie było końca. Wspaniały pomysł Urszuli Łęczyckiej-Jeziorskiej. A modelka? Prawdziwa KSIĘŻNICZKA SUTASZU – Julia Karol. Chcemy jeszcze bo radość tworzenia uskrzydla!

Agnieszka Ochocka (Handmade by aga)

Zapisałam się na ten projekt nie wiedząc do końca, co to będzie. Brzmiało ciekawie, Urszulę znałam z jej pięknych projektów, a doświadczona kilkoma mniejszymi, wewnętrznymi inicjatywami i obecnością w kilku polskich grupach rękodzielniczych chciałam znów poczuć ten serdeczny, szalenie kreatywny klimat naszego polskiego środowiska biżuteryjnego. To, w co się ten projekt rozwinął, przeszło moje najśmielsze oczekiwania, a efekt powala.

Urszula Ida Twarowska

To była naprawdę wielka przygoda. Rezultat przerósł moje oczekiwania, nie wiem czego się spodziewałam ale na pewno nie takiej bomby. Zaskoczyło mnie, że prawie 60 kobiet, z których każda ma swój styl i swoje pomysły dało radę pracować niby osobno ale jednak razem, nie kłócąc się ani razu! I tu ogromne brawa dla Uli że dała radę nad nami zapanować! Patrzeć na efekty i wiedzieć, że kawałeczek zrobiłam ja - bezcenne.

Gosia Jakś (JAKieŚ cuda - biżuteria handmade)

Moja przygoda z sutaszem to nieco ponad rok. Lubię wyzwania i dlatego entuzjastycznie zabrałam się do pracy. Swoje elementy uszyłam na samym początku. Ale kiedy zaczęły pojawiać się zdjęcia innych prac wrzucane przez Ulę, mój entuzjazm siadł. I pojawiła się taka myśl - żeby chociaż na plecach się dało je wykorzystać. Do dziś jestem oszołomiona końcowym efektem, zdjęciami, reakcjami, zainteresowaniem...Nigdy tyle czasu nie spędzałam na Facebooku.

Ewa Michalska (Ewa Michalska - biżuteria autorska)

"KRÓLOWA SUTASZU... przemierza wirtualny świat... emocje nie opadają, a mnie naszła taka refleksja: ta niezwykła kreacja powstała z małych elementów stworzonych przez zdolne sutaszystki i jest dowodem na to, że z niewielkich okruchów pod mądrym kierownictwem może powstać coś niezwykłego, zachwycającego, a w tym przypadku magicznego. Dzięki dziewczyny, to niezwykłe doświadczenie i radość!

Grażyna Szczepaniak

Ja chętnie biorę udział w różnych wyzwaniach. Działam jeszcze hobbystycznie, ale stworzyłam już w swoim życiu bardzo dużo prac biżuteryjnych. Szyję na konkursy małe i większe, z Biżuteryjkami na WOŚP, więc po przeczytaniu wiadomości od Uli nie zastanawiałam się ani chwili. Po prostu znałam pracę Uli, jej fantastyczne stroje, często podglądałam na jej stronie wszelkie nowości. Oczywiście wzdychałam myśląc, jakie to wszystko piękne, eleganckie i fascynujące. Dzisiaj jestem przeszczęśliwa, że wzięłam udział w projekcie razem z innymi utalentowanymi Biżuteryjkami, że projekt sukni jest rewelacyjny, że zdjęcia robiła Jola, a modelką była przecudowna Julia. Ech, chwilo trwaj, nie znikaj.

Cecylia Marciniak-Scarpi

Gdy Urszula Łęczycka-Jeziorska ogłosiła swój projekt na grupie Ewy, zgłosiłam się z wielką obawą o swoje umiejętności, ale i z dreszczykiem emocji, widząc przecudowne projekty Uli. Dla mnie, początkującej sutaszystki było to wielkie wyzwanie .Ula wprowadziła nas w świat mody w z różnych epok (do tej pory pamiętam zdjęcia, opisy i nasze opinie). Wspólnie wybrałyśmy epokę i gamę kolorów. Od dziecka kochałam bajki i baśnie - tak mi zostało do dziś. Biorąc udział w tym projekcie spełniły się też moje dziecięce marzenia. Ula ma niesamowity dar organizacyjny oraz niesamowitą wizję twórczą i pogratulować jej tych talentów. Dziękuję Joli Borysewicz za cudowne zdjęcia i Julii Karol za przepiękną, delikatną ale i waleczną księżniczkę . Dziękuję, że pojawiłyście się na mojej drodze życia .

Renata Andraszek (Handmade Renata Andraszek)

Uczestnictwo w tym bajkowym projekcie było czystą frajdą. Cudowne podejście do tematu pomysłodawczyni i koordynatorki Urszuli Łęczyckiej-Jeziorskiej było bardzo profesjonalne i pozwoliło nam ukończyć to, jak piszą w postach moi fani, dzieło sztuki. Stałam się małym trybikiem w dobrze działającej maszynie, byłyśmy potrzebne wszystkie razem i każda z osobna. Nasza maszyna zdała egzamin na 6, z czego bardzo się cieszę. Ta euforia i czekanie z niecierpliwością na reakcje odbiorców, jest cudowna to jak zastrzyk adrenaliny, który włącza uśpione rewiry mojej wyobraźni. Ukłon i podziękowanie wszystkim uczestniczkom, jestem zachwycona, że mogłam to z wami przeżywać.

Kejt DeGrejt

Rękodzielnicy i artyści zawsze wkładają w swoją pracę kawałek serca. Projekt "Księżniczka sutaszu" pomieścił w sobie 60 serc i powstał z pasji każdej z nas. Różne budził uczucia: niepewność, stres, zniecierpliwienie, ciekawość, radość, ekscytację. Efekt końcowy zachwyca, cieszy i inspiruje, pokazuje wartość współpracy i wzajemnego zaufania. Dziękuję, że mogę tego doświadczać.

Olga Gabryś

Dla mnie ten projekt to było od początku coś intrygującego - od razu mi się spodobał. A potem, gdy obejrzałam wcześniejsze cudowne prace Urszuli Łęczyckiej-Jeziorskiej, to wiedziałam, że będzie to coś niezwykłego. Cały proces tworzenia - od wyboru stylu sukni, doboru kolorystyki, wymyślenia jakie elementy uszyć, dopasowywania kolorów sznurków, kryształków i koralików, tworzenie tych dwóch elementów składowych do sukni, a potem oglądanie prac koleżanek i czekanie na efekt końcowy - to była świetna ekscytująca i tajemnicza przygoda. Kiedy już zobaczyłam suknię złożoną przez Ulę z mnóstwa elementów, to byłam zachwycona, a po obejrzeniu zdjęć wykonanych przez Jolę Borysewicz to po prostu zaniemówiłam z wrażenia...jakież to cudeńko!!! Zapierające dech w piersiach... I oczywiście nie sposób nie wspomnieć o Julii Karol, która wspaniale ożywiła naszą suknię i pokazała jej MOC. Niesamowita praca zbiorowa, której efekt powala pięknem i wyjątkowością.

Ewa Kocięcka-Walukiewicz

W Tym projekcie pięknie widać jaką moc ma pasja, współpraca, zaangażowanie i wzajemne zaufanie. Dla mnie to jest mocny przekaz, że pielęgnując różnorodność, doceniając każdego, można stworzyć coś zachwycającego. Warto! Dziękuję! Dziękuję!

Amelia Orzechowska Wójcik (Leilani Niebiańska Biżuteria)

Na zdjęciach widać o wiele więcej niż się wydaje. Widać jak wielka moc tkwi w każdej kobiecie. Każda z osobna i wszystkie razem mogą stworzyć coś niesamowitego. I to jest piękne!

Grażyna Śliwa (Madia)

Projekt ukończony. Księżniczka Sutaszu robi furorę w internecie . Zgodna praca wielu uzdolnionych kobiet, zwieńczona cudownymi zdjęciami Joli Borysewicz robi wrażenie. Na niezwykłą twórczość Uli natrafiłam jakiś czas temu. Zafascynowały mnie Jej bajkowe kreacje . W momencie gdy ogłosiła chęć uszycia kolejnej, z udziałem sutaszystek, postanowiłam przystąpić do projektu. Chciałam dać cząstkę swej pasji. To, że będzie pięknie nie miałam wątpliwości, ale efekt końcowy zaskoczył wszystkich. Cudowna ,bajkowa kreacja na pięknej Julii Karol zachwyca. Dziękuję wszystkim, to była przyjemność brać udział w projekcie.

Magdalena Szatkowska (Zakręcony Sutasz Magdy)

Projekt od pierwszej chwili sprawiał, że miałam przyspieszone bicie serca. Uszyć dwa elementy???... szyjemy, mam pomysł, znam paletę barw, nic prostszego... A jednak pandemia i przekładany termin, sprawił, że elementy nie powstały. Kiedy zobaczyłam ogłoszenie o ostatecznym terminie nadsyłania prac, szybko się zmotywowałam i uszyłam mój wkład w projekt. Kiedy Urszula Łęczycka Jeziorska podczas powstawania pracy pokazywała nam etapy, jak wygląda całość z nadesłanych od 56 twórczyń elementów, już było wow, a ukończony projekt przeszedł wszelkie oczekiwania nas wszystkich. Jestem szczęśliwa, że znalazłam się w tym miejscu i tak zacnym gronie, bo to taki mały sukces mój osobisty i ogromny nas wszystkich. Piękne zdjęcia Joli Borysewicz, zjawiskowa modelka Julia Karol, Urszula Łęczycka Jeziorska, pomysłodawczyni - dziękuję, za każde wzruszenie i możliwość współtworzenia Księżniczki Sutaszu.

kontakt: jeziorskaleczycka@gmail.com

Copyright © All Rights Reserved | This template is made with by Colorlib